Przejdź do głównej zawartości

JUVENTUS - AJAX 1:2

Następna przeszkoda usunięta z drogi

Najpierw obrońca tytułu, teraz ambitny, seryjny mistrz Włoch: Młoda drużyna Ajaxu wygrywa ponownie w wielkim starciu. 

Po tym, jak  w pierwszym meczu Juventus zachowywał się bardzo powściągliwie, a wrażenie wywarł przede wszystkim energiczny Ajax, tym razem turyńczycy M. Allegriego starali się, aby jak najwcześniej rozstrzygnąć ten mecz przed własną publicznością. Bernardeschi i Matuidi w posiadaniu piłki skupiali się na grze między szóstkami a skrzydłowymi graczami i byli w stanie przenieść grę na skrzydło w dość zorganizowany sposób. W Pressingu formacja 4-3-3 przechodziła w wiele aranżacji 4-4-2, w szczególności centralni gracze grali dość szeroko. Przy graniu 4-4-2, gra była zorientowana na bocznych obrońców, ale zamiast kontynuować grę skrzydłami, dwóch środkowych pomocników trzymało się bardzo blisko „szóstek” Ajaxu. 

W tej wysoce przearanżowanej organizacji gry, skrzydłowy pozostawał znacznie głębiej w odniesieniu do reszty zawodników z drugiej linii. Albo szedł węziej albo tworzył łańcuch pięciu zawodników w linii, co z kolei zapewniło lepsze możliwości przesunięcia się w innych strefach boiska. Alternatywnie zmieniało się ustawienie z przodu. Dwójka napastników grająca szerzej, powodowała ustawienie w diamencie z centralnie skupionym zawodnikiem ze środka pola i tylko jednym środkowym graczem na czele, a następnie rozchodzili się na dużym obszarze w wyraźnym podziale. Potencjalna siła Ajaxu, czyli gra w półprzestrzeni, była częściowo zniwelowana dzięki bliskiemu dojściu do „szóstek” Ajaksu.
  
Pressing na szeroko grających zawodników środka pola

W systemie 4-4-2 przejścia w kształcie rombu zostały zainicjowane, gdy pierwszy rząd 4-3-3 uformował się asymetrycznie, przy czym jeden z graczy zewnętrznych przesunął się nieco bliżej w pół przestrzeni, najczęściej był to Cristiano Ronaldo. W tym kontekście Pjanic odegrał kluczową rolę jako gracz centrum pola, który - na zmianę z E. Can - zapewniał zabezpieczenie w tej daleko idącej orientacji gospodarzy do gry ofensywnej. Tych dwóch zawodników z było odpowiedzialnych za odcinanie „szóstek” przeciwnika. 

 
Dokładna realizacja zadania była decydująca: często jeden z nich przesuwał się wyżej do grającego głębiej zawodnika Ajaxu, drugi wbiegał za nim. Obydwaj mieli możliwość podążać wyżej, powoli wywierając presję na ewentualną dolną piłkę zagrywaną przez środkowego obrońcę lub bramkarza. 

Przy takich układach z przodu i kierunkach ruchu różnych zawodników te konstelacje odbywały się przede wszystkim po prawej stonie Ajaxu: F. de Jong wychodził częściej po piłkę niż Schöne. Juve potrzebował przekątnych piłek uwalniających by Pjanic i Can mogli przenieść ciężar gry. Szczególnie skondensowały się ruchy Bernardeschiego, które umożliwiły Dybali osiągnięcie pozycji w układzie diamentu. Ten ostatni był w stanie przejąć jedną z „szóstek” i w ten sposób utrzymać swojego kolegę w pomocy z tyłu dla dodatkowej ochrony. Musiało się to dziać odpowiednio szybko, aby nie oddalić się zbyt wcześnie ze swoich stref. 

Ogólnie rzecz biorąc, naciski gospodarzy miały potencjał: Pjanic koncentrując się na zawodniku Ajaxu, który chciał rozegrać piłkę, uniemożliwiał mu zagrania na wolne pole w ataku pozycyjnym Ajaxu, bez cofania się zbyt nisko.

Juventus chciał utrzymać ten sposób obronę przed ofensywnym trio amsterdamczyków, a także zdawał się wychodzić z założenia, że van de Beek, będzie chał uwalniać pewną przestrzeń w obszarach przejściowych. Jego rola jako nominalnej „dziesiątki” polegała bardziej na tworzeniu przestrzeni niż na wykonywaniu zadań związanych z tworzeniem gry.

Gra Ajaxu z czasem robiła się zbyt szybka dla Juve 

Ważnym punktem dla Juve był pressing w początkowej fazie, a także w innych częściach przynajmniej pierwszej części meczu. Silne fazy w tym obszarze pozwoliły wygrać więcej piłek w pierwszym etapie meczu. Zawodnicy trenera Allegriego atakowali głównie z lewej strony. „Szóstkę” Ajaksu często wypychał na bok Pjanic, a potem miał możliwość szybkiego doskoku. Przed przerwą, zewnętrzni obrońcy często pozostawali niżej, zanim w końcu byli w stanie agresywnie wejść w akcję zaczepną.

Zasadniczo, początkowa faza tego meczu była dobrym przykładem tego, że drużyna musi dostosować się do konkretnego meczu. Ajax potrzebował trochę czasu w Turynie: chociaż w zasadzie mogli oczekiwać innej strategii od swojego przeciwnika, mieli tylko ograniczone pojęcie, jak będą wyglądały ich formacje i jak będą się poruszać po boisku. Bardzo wcześnie nadszedł czas na to, by gospodarzom nadać rozmach, w którym udane decyzje i udane ruchy w przyszłości wzajemnie się wzmacniały. Ajax musiał najpierw przetestować na własnej skórze, w jaki sposób muszą się zorganizować w środku pola względem przeciwnika i jakie zachowania i decyzje będą dobrze pasować względem przeciwnika. 

Chociaż początkowo działania Juve funkcjonowały dobrze, to w pewnym stopniu przyczyniły się do coraz bardziej przesadnie powtarzanych wzorców. Konsekwencje tego zjawiska promieniowały na inne obszary, sprawiły, że gra stała się bardziej rozległa. Nieczyste i niespójne ruchy zataczały coraz to nowe perspektywy rozwoju akcji przeciwników. W destrukcji gracze starali się zbytnio nie rozdzielać, ale łatwo tracili połączenia. Dystanse stawały się większe, podczas gdy w pierwszej linii dwóch lub trzech zawodników grało blisko siebie i dlatego podania były zbyt płaskie.

W tym kontekście wartość Dybali dla zespołu Juve stała się jasna. To on musiał wziąć większy ciężar gry na siebie, by w szczególności gra Cristiano Ronaldo była bardziej skuteczna. Przed zmianą strony często dobrze przenosił się z nominalnego położenia do prawej strony i to tam angażował się w większość akcji. Cristiano Ronaldo był w stanie działać w cieniu Argentyńczyka z lewej strony i mógł łatwiej wykańczać akcje, zwłaszcza że prawa strona była również jednym z preferowanych obszarów działania Bernardeschiego.

Specyficzna rola Pjanica

W zasadzie Juve mógł być bardziej niebezpieczny: Bardzo ofensywne ataki bocznych obrońców: dobry „timing”, dynamika, akcje nominalnych ósemek na skrzydłach i duża obecność w obszarze pola karego - pomimo czasami zbyt dużych odległości - byłyby możliwe do osiągnięcia. Jeśli chcieliby dodatkowo zaatakować z jednym z pomocników blisko piłki z boku boiska, to dobrym pomysłem było wyciągnie jednej szóstki Ajaxu z formacji 4-2-1-3 do boku, co mogło wpłynąć korzystnie na podanie diagonalne w to miejsce.


Juve było w stanie skutecznie wykorzystać ten potencjał, zwłaszcza po dokładnym przygotowaniu akcji. Jednak ich akcje zwykle były mniej udane niż nas do tego przyzwyczaili. W tym momencie pomysł Ajaxu opłacił się: van de Beek grający przed szóstkami, miał bezpośredni dostęp do Pjanica, głównego dystrybutora piłek w drużynie z Turynu. Zwłaszcza w związku z odpuszczeniem po części gry obronnej na skrzydłach Juve. Zachowanie „szóstek” Juve było niezwykle ważne do tego by Ajax mógł otwierać przestrzenie do zagrywania piłek w te miejsca.

W początkowej fazie Ajax zorganizował się w międzyczasie inaczej: F. de Jong grał niżej i był bardziej tyłem do Dybali, więc van de Beek musiał wypełnić więcej ról w środku pola. Ze względu na początkowo również niższe pozycje skrzydeł, powstało płaskie 4-5-1. Przeciwko temu Juventus miał więcej możliwości na rozegranie piłki z tyłu. Przyczyniło się to również do dobrego startu drużyny z Turynu. 

Czy późniejsza obrona van de Beeka bezpośrednio przed Pjaniciem stanowiła konkretnie zamierzoną przykrywkę, czy też nie: W tym przypadku Ajax był nieco mniej zwarty z tyłu, ale zawsze był gracz w bezpośrednim sąsiedztwie Pjanica, który w związku z tym nie mógł tak bardzo uczestniczyć w atakach swojej drużyny. Ponieważ Juve nie było w stanie w pierwszej kolejności tak szybko oddzielić się od siebie przez wyłączenie tej kluczowej pozycji. To właśnie dlatego zmieniali strony nieco wolniej. Musieli coraz częściej szukać innych dróg do zagrania piłki, mieli pewne trudności z wyborem i „timingiem” oraz częściej grali na obieg.

Przemiana z łatwych punktów przez kontry i stracone piłki 


Zamiast korzyści płynących z szeroko zakrojonych ofensywnych ruchów i ataków, zaczęły dominować ich przeciwieństwa. W drugiej połowie skrajni obrońcy zaczęli grać wyżej. W ten sposób Ajax miał szanse na przeciwstawienie się Juve. Ich ofensywne skrzydła 4-2-1-3 zwykle grały nieco węziej w półprzestrzeniach, zwłaszcza w strefach odległych od piłki. Nie były one w stanie zyskać przy ruchach z bocznych sektorów od środka pola, jak również na lewo poprzez nieprawdopodobną pracę w tej strefie Matuidiego, który odegrał ważną rolę w wyprowadzaniu niektórych kontrataków.

W trakcie gry wzrastało zagrożenie ofensywne Ajaxu. Dla zawodników trenera Erika ten Haga pierwsza faza budowania pressingu na Juve była ważnym punktem zaczepienia. Zaczęło to funkcjonować bardzo dobrze. W budowaniu akcji goście musieli decydować się na wiele trudnych podań do skrzydeł. Przemyślane podejmowanie decyzji przy otwieraniu gry przeciwko nisko ustawionemu przeciwnikowi nie przyniosło żadnego skutku w tym spotkaniu. Zawodnicy z Amsterdamu stwarzali swoje sytuacje nie tyle poprzez zbudowane od początku ataki, tylko pośrednio w zachowaniach sytuacyjnych.

Te akcje zaczynały się od odbitej piłki po otwarciu, które w rzeczywistości nie były udanymi akcjami, tj. grane pod presją lub w sytuacjach wyjściowych, np. niedokładne lub odbite podania, które nie były w pełni kontrolowane przez obie strony w pierwszej chwili. Przez wysokie podejście Juve w pierwszej linii trudno było podać piłkę do zewnętrznych obrońców. Ajax odpowiadał na to sprytnie. Często pomagał Veltmanowi i Sinkgravenowi orientować się w półprzestrzeniach, gdy piłka była w ich posiadaniu. Te węższe pozycje oznaczały decydujące wsparcie, by uzyskać szybki dostęp do takich piłek w dalszej strefie boiska, aby wprowadzając je w ten sposób, móc przesuwać się dalej naprzód.

Dominacja na połowie przeciwnika, wycofanie się w obręb pola karnego 

Jak tylko po raz kolejny wypuszczono ich na środek pola, goście rozwinęli siły i mieli pewną przewagę w tej części pola. W tym aspekcie i z tą dynamiką, szerokie i czasami ryzykowne zachowania Juve stały się łatwiejsze do opanowania przez Ajax. Gorszy poziom w poczynaniach obronnych nie mógł być zrekompensowany żadnymi korzyściami, a także tym, że obrońcy nie są zorientowani na zawodnika. W środku pola, obiecujące były podania po przekątnych. W ten sposób można było wymknąć się spod pilnowania ósemek przeciwnika zaoferować punkt wyjścia do akcji.

Po ominięciu pierwszej przeszkody goście często dobrze konstruowali trzecią część ataku: poprzez drybling, wspierających „szóstek” i obecność wszystkich potencjalnych napastników wokół strefy dziesiątego metra. W rzeczywistości Juve zaczął grać coraz bardziej niedokładnie podczas przechodzenia do ataku, a w trakcie drugiej połowy nie koncentrował się na podejściu indywidualnie do przeciwnika. Ruchy poszczególnych graczy były w stanie podjąć próby niby zbyt łatwego rozpoczęcia gry i otwarcia przestrzeni. Niektóre sytuacje mogły być dla Ajaxu prezentem, gdy naciskali wysoko bocznych obrońców. Ich gwałtowne ataki były szczególnie obiecujące.

Ale po drugiej stronie boiska też był mocne akcenty gospodarzy. Momentami Ajax musiał hamować swoje zapędy lub zwalniać, albowiem to Juve ich do tego zmuszało. Również w ataku Ajax miał kilka dobrych początków, choć nie udawało się tego przełożyć w wielu akcjach na sukces. Jednak w tych rejonach ich wysiłki zawsze spotykały się z silną obroną Juve, której środek był niezwykle szybki. Tam wypełniali strefy aż do rogów pola karnego. Linia obrony mogła utrzymać się nieco szerzej.

Próby i zaniechania 

W końcowej części meczu Allegri wprowadził kolejną zmianę, która była potrzebna już pod koniec pierwszej połowy: wycofał Cana niżej, podobnie jak w meczu przeciwko Atlético. Nominalna „ósemka” oscylowała pionowo do tyłu, na przemian z pozycją środkową i półobrońcy. W dłuższej fazie Juve zbudował na stałe łańcuch trzech obrońców, z którego co najwyżej Bonucci mógł oddzielić się do formacji diamentowej z bramkarzem. Podstawowa struktura 3-4-1-2 nie przyniosła decydującej zmiany, ponieważ Ajax łatwo dostosował się do tego: trzech napastników przeciwko trzem obrońcom, zewnętrzni obrońcy szeroko, a F. de Jong w półprzestrzeni odcinał Bernardeschiego.

W tym momencie można obliczyć sobie szanse na półfinał z Tottenhamem. Z jednej strony, wykonanie typowych holenderskich założeń w Ajaxie odbywa się w sposób dostosowany z pewnymi wariacjami. Z drugiej strony, gra Ajaxu nie pozostaje bez ryzyka i przynajmniej w dwóch poprzednich rundach skorzystał z tego nieco - zarówno Real z pozycyjnym napastnikiem, wiele driblingów, jak i Juve nie wykorzystując jednak tego do końca. W przeciwieństwie do tego, Tottenham ma więcej napastników „w ruchu” w swojej drużynie i odpowiednio ich integruje. Ajax musi zwrócić na to większą uwagę.

Dlatego też półfinał może ponownie stać się szczególnym wyzwaniem dla Ajaxu w grze w głębszych strefach. Bezpośrednie ustawienie w środku pola będzie szczególnie ważne. Pojedynek powinien również pokazać nam inne perspektywy: Ogromny potencjał gry Amsterdamczyków przeciwko pressingowi Pocchettino może być interesujący. Również konstelacja, że powraca styl starego Ajaxu z początku dekady na wielką scenę, jest bardzo atrakcyjna.


Źródło: spielverlangerung.de